Styczeń. Zima. Teoretycznie zima, bo praktycznie nie do końca wiadomo, co to jest. Z tego, co pamięta Zając zima kojarzy się z mrozem i śniegiem. Zając słyszał co nieco o zmianie klimatu, o globalnym ociepleniu jednak nie do końca ma ochotę pogłębiać swoją wiedzę w tej dziedzinie. Jedno jest pewne, śnieg który powinien teraz leżeć gdzieś się schował, zniknął i nie można robić tego, co zwykle robi się, kiedy ten śnieg właśnie jest. Zając uwielbia zimowe zabawy: tropienia śladów na śniegu, lepienie bałwana, co tylko przyjdzie mu do głowy, budowanie igloo, sporty zimowe itd. itp. Największą frajdę sprawia mu jednak zjeżdżanie na sankach, bez sanek. Tak, tak, bez sanek, ponieważ Zając nie zarabia, nie stać go na sanki i jak na razie nikt nie zechciał mu ich podarować z okazji jakiejkolwiek, bo przecież na prezenty każda okazja jest dobra. Ciągle ma nadzieję, że kiedyś będzie miał swoje własne, póki co jeździ na czym się da, najczęściej na własnym tyłku, bo zawsze ma go przy sobie. Zając czasami miewa też optymistyczne myśli i wierzy, że luty będzie bardziej zimowy i jednak spadnie znowu trochę śniegu, tak jak to kiedyś było. Wtedy, pamięta dobrze, zabawa była przednia!




