Zima, na którą z utęsknieniem czeka Zając nie nadchodzi. Na drzewach pąki, ptaki ćwierkają radośniej, słońce mocniej grzeje, czuć w powietrzu wiosnę. Warunki atmosferyczne mają duży wpływ na zajęczaki. O tej porze stają się one bardziej aktywne. Szukają sobie nowego towarzystwa, partnerów, czegoś lepszego do jedzenia i wygodniejszego do spania. Zając szanuje przyzwyczajenia krewnych, jednak sam ma nieco inne potrzeby. Ma gdzie spać, co jeść, na brak towarzystwa też ostatnio nie narzeka. Jest zadowolony ze swojego życia. Nie chce jednak zupełnie odbiegać od swoich krewnych. Skoro nadeszła pora poszukiwań on – Zając, też będzie czegoś szukał. Nie znosi kiedy potem na rodzinnych spotkaniach wytykają go palcem za dziwactwa i nietypowe zainteresowania. Antyki – to słowo chodzi za Zającem od dłuższego czasu. Słyszał w jakiejś audycji radiowej reportaż o poszukiwaczach antyków. Nie był do końca pewien czym te antyki są i jak je rozpoznać, ale wiedział, że to coś starego i każdy może na nie trafić, trzeba tylko dobrze szukać, bo mogą być wszędzie. Wrodzona chęć do poszukiwań i duży optymizm Zająca (w ostatnim czasie) sprawiły, że błyskawicznie zabrał się do roboty. Przeszukał strych, jednak poza paroma pajęczynami i starymi kartonowymi pudłami niczego ciekawego nie znalazł. Pobiegł do piwnicy, ale nie czuł się w niej pewnie, bo była mokra i ciemna. Postanowił przeszukać ogród. Pogoda wymarzona do takich zadań: ciepło, bez śniegu, wszystko dobrze widać. Sporo czasu stracił nim w końcu coś znalazł… nie wiadomo co to ani do czego służy, ale wygląda zdecydowanie na stare. To musi być antyk! Zając tak przejął się znaleziskiem i myślą, gdzie je wstawi w swoim pokoju, że nie zauważył, że to, co znalazł to tylko kupa złomu…






